Okiem eksperta: jak czytać INCI? Odpowiadają Curly Wurly Sistas

curly wurly sistas o czytaniu składów

Tajemnicze terminy w składach kosmetyków potrafią spędzić sen z powiek, szczególnie osobom, które są dopiero na początku swojej srogi ku świadomej pielęgnacji. Ale nie taki diabeł straszny, o czym prostym językiem opowiadają nasze ekspertki!

Tym razem do współpracy zaprosiliśmy siostry, które za pomocą prostych, ale jakże czytelnych grafik tłumaczą, jak dbać o włosy – szczególnie te falowane i kręcone. Curly Wurly Sistas to Asia i Karolina – nam opowiedziały o tym, jak rozszyfrowywać składy kosmetyków, szczególnie do włosów.

Z wywiadu dowiesz się między innymi:
  • Czy kolejność składników w INCI ma znaczenie?
  • Jak zacząć świadome czytanie składów kosmetyków?
  • Jak rozpoznawać w składzie proteiny, humektanty, emolienty i inne?
  • Dlaczego nie powinno się mówić o “złym składzie”?

 Co oznacza tajemnicze INCI widoczne na opakowaniach? Czy ten skrót można po prostu zastąpić słowem „skład”?

INCI to angielski skrót od International Nomenclature of Cosmetics Ingredients. Jest to ustalony prawnie system nazewnictwa składników kosmetycznych, obowiązujący na terenie Unii Europejskiej, ale też i w innych krajach. Składniki kosmetyku muszą być zapisane na opakowaniach (lub w ulotkach jeśli na opakowaniu nie ma dostatecznie miejsca) zgodnie z tym nazewnictwem. Jest to mieszanka łacińskich (substancje roślinne) i angielskich nazw (związki chemiczne). Na kosmetykach zawsze musi pojawić się słowo “Ingredients”, chociaż często obok niego spotyka się też słowa “składniki” (lub odpowiedniki z innych języków) czy “INCI”.

 Czy na opakowaniu każdego kosmetyku musi znaleźć się pełny skład?

Tak, na kosmetyku musi znaleźć się pełnym skład. Jest jeden wyjątek – substancja zapachowa, czyli najczęściej “Parfum” lub “Fragrance”, która jest zbiorową nazwą dla kompozycji zapachowej. Istnieje jednak lista substancji zapachowych, które muszą być wymienione z nazwy w składzie kosmetyku, jeśli ich zawartość przekracza limity przewidziane oddzielnie do kosmetyków spłukiwanych i tych niespłukiwanych.

Gdzie szukać składów?

Lista składników znajduje się na opakowaniu kosmetyku lub na dołączonej do niego ulotce zaraz za słówkiem “Ingredients” lub dodatkowo “Składniki” lub “INCI”.

Czy kolejność składników umieszczanych w INCI ma znaczenie?

Składniki są ułożone w kolejności od największego stężenia do najmniejszego, przy czym składniki użyte w stężeniu mniejszym niż 1% nie muszą być już zapisane w kolejności malejącej. Ich kolejność może być losowa, ułożona alfabetycznie lub również malejąco.

Czy na liście składników należy umieścić nawet te, które znajdują się w kosmetyku w śladowej ilości?

Tak, każdy składnik musi być umieszczony w liście składników, nawet jeśli jest to bardzo małe stężenie (wcześniej wspomniałyśmy o wyjątku, jakim jest substancja zapachowa). Jest to szczególnie istotne dla osób, które mają reakcje alergiczne na niektóre substancje. Wydawać by się mogło, że śladowe ilości kosmetyku nie mają większego wpływu na nasze włosy czy skórę głowy, jednak w przypadku osób uczulonych nawet mała ilość może powodować nieprzyjemne reakcje.

Substancje aktywne, bazowe i pomocnicze – co oznaczają te terminy? Jak dopasować konkretny składnik do określonej grupy?

Substancje bazowe (jak sama nazwa wskazuje) to te, które stanowią bazę dla pozostałych składników. W przypadku kosmetyków do włosów są to najczęściej woda i inne rozpuszczalniki. Mają one wpływ m.in. na przenikalność innych składników.

Substancje aktywne nadają kosmetykowi konkretny charakter, określają jego przeznaczenie. Należą do nich m.in. proteiny, aminokwasy, ceramidy, humektanty i inne substancje nawilżające, oleje czy wyciągi roślinne. To w dużej mierze one określają funkcję kosmetyku – czy sprawdzi się on u osób z przetłuszczającą się skórą głowy, czy u osób ze zniszczonymi, suchymi włosami po rozjaśnianiu czy może odbudują uszkodzone długotrwałym prostowaniem kosmyki.

Substancje pomocnicze z kolei zapewniają m.in. odpowiednią konsystencję kosmetyku, czyli mają wpływ np. na to jak maska rozprowadza się po włosach, zapewniają właściwe pH czy chronią kosmetyk przed zepsuciem. Są to m.in. emulgatory, stabilizatory pH, antystatyki, substancje konsystencjotwórcze, konserwanty, barwniki, substancje zapachowe. Należy zatem zwracać uwagę na skład produktu pod kątem naszych potrzeb – jeśli zależy nam na lekkiej emolientowej odżywce, która ułatwi nam rozczesywanie, warto sięgnąć po taką, gdzie mamy sporo alkoholi/kwasów tłuszczowych, emulgatorów czy antystatyków w obecności niewielu olejów. Z kolei jeśli naszym celem ma być nawilżenie suchych włosów to warto wybrać produkt, który obok bazowych substancji zawiera substancje aktywne w postaci nawilżających humektantów.

Czy zgadzacie się z podziałem na dobre i złe składy? Czy macie własną czarną listę nieodpowiednich składników jeśli chodzi o kosmetyki do włosów?

Według nas nie ma złych składów, są tylko niedopasowane do naszych potrzeb, przekonań czy celów pielęgnacji. Niekiedy także kosmetyki określane są przez niektórych jako te o “złym składzie” na podstawie własnych złych doświadczeń z produktem, podczas gdy to nie zawsze kosmetyk jest winny, a niewłaściwe jego zastosowanie.

Ciągle istnieje przekonanie, że “naturalne” składy są lepsze od tych “chemicznych”, a składniki naturalnego pochodzenia mogą równie często powodować reakcje alergiczne.

Wprowadzenie kosmetyków na rynek wymaga przejścia wielu kontroli pod kątem spełniania wymogów m.in. UE. Dlatego też ufamy, że producenci dopuszczonych do obrotu kosmetyków stosują wszystkie obowiązujące normy. Można spotkać się z opiniami, że w kosmetykach do włosów należy unikać silikonów, parafiny i innych ropopochodnych substancji, alkoholu, substancji zapachowych czy niektórych konserwantów. W praktyce jednak silikony i parafina świetnie sprawdzą się jako element pielęgnacji włosów wysokoporowatych, na mniej wrażliwych głowach alkohol będzie świetnym nośnikiem substancji aktywnych we wcierkach, a obecność substancji zapachowych czy konserwantów zastosowanych w minimalnych ilościach będzie dyskwalifikowała kosmetyk tylko u osób obserwujących u siebie reakcje alergiczne.

Dodatkowo trzeba mieć świadomość, że konserwanty muszą być użyte w kosmetyku, by zapewnić jego trwałość i uniemożliwić rozwój mikroorganizmów. Osobiście nie mamy żadnej czarnej listy składników, których obecność w składzie całkowicie je dyskwalifikuje. Raczej unikamy kosmetyków z itchy Msami (Methylisothiazolinone i Methylchloroisothiazolinone), donorami formaldehydu i parabenami.

Zazwyczaj zwracamy jednak uwagę na całość składu. Nie wybierzemy raczej maski, która ma w składzie jedynie dwie bazy odżywkowe, substancję zapachową i długą listę konserwantów – według nas taki produkt nie spełnia swojej roli, czyli nie odżywia dostatecznie włosów.

W INCI często nie ma podanej procentowej zawartości danego składnika. Czy jest jakiś sposób, aby to ustalić?

Nie da się jasno oszacować w jakim stężeniu użyty jest dany składnik. Mimo że składniki na początku składu ułożone są w kolejności malejącej, to ciężko oszacować miejsce, gdzie rozpoczyna się granica 1%, po której składniki mogą być ułożone już w dowolnej kolejności. Możemy wyciągnąć pewne wnioski dotyczące składu bazując na prawnych wymaganiach dotyczących dopuszczalnego stężenia niektórych składników np. maksymalne dopuszczalne stężenie Phenoxyethanolu w produktach do włosów to 1%.

Zazwyczaj jednak takie oszacowanie nie jest możliwe, gdyż jak samo określenie mówi jest to “maksymalne stężenie”, co oznacza, że w kosmetyku może znajdować się w stężeniu zarówno 1% jaki i 0,1%.

Jeszcze jakiś czas temu kierowałyśmy się często powtarzaną zasadą w czytaniu składów, a mianowicie, że to zapach w składzie jest właśnie tą granicą 1%. Zmieniło się to po lekturze e-booka Natalii Pawłowskiej, z którego dowiedziałyśmy się, że to nie do końca tak wygląda. Fakt, że maksymalne dopuszczalne stężenie danej substancji to 1% nie oznacza jednoznacznie, że składnik ten stanowi 1% całej receptury. Do tego dochodzą kwestie połączeń składników, które różnie ze sobą współgrają oraz pochodzenie surowców. Jeden składnik może też pełnić różne funkcje w kosmetyku. Dlatego na skład warto patrzeć całościowo i oceniać go pod kątem potencjalnego działania, a nie na bazie pojedynczych składników.

Jak poradzić sobie z faktem, że INCI najczęściej jest opisywane po angielsku bądź łacinie? Macie na to jakieś łatwe sposoby? Poradzicie, jak rozszyfrować te dziwnie brzmiące nazwy?

Tak naprawdę to nie taki diabeł straszny jak go malują! 🙂 Wiele nazw substancji z danych grup ma jakiś wspólny mianownik, który pozwala wstępnie rozszyfrować, z jakiego typu kosmetykiem mamy do czynienia.

  • I tak przykładowo widząc końcówkę -Oil lub -Butter wiemy, że kosmetyk zawiera emolienty. Silikony to zazwyczaj końcówki -cone, -conol i -siloxane, a przy woskach pojawi się słówko -Cera.
  • Do emolientów należą też alkohole tłuszczowe (zazwyczaj końcówka -yl Alcohol – uwaga na wyjątek! Isopropyl Alcohol, czyli alkohol wysuszający oraz alkohole aromatyczne pełniące funkcje substancji zapachowych np. Benzyl lub Cinnamyl), estry (częsta kocówka to -yl -ate) i kwasy tłuszczowe (najczęściej -ic Acid).
  • Proteiny rozpoznamy po końcówce -Protein lub przedrostku Hydrolyzed-, a aminokwasy to zazwyczaj -Amino Acids lub -ine.
  • Składniki bazowe i pomocnicze, czyli emulgatory czy antystatyki to często te na początku składu mające końcówkę -Chloride.
  • Najtrudniej rozpoznać humektanty, które kryją się pod postacią różnych substancji, o których trzeba wiedzieć, że są nawilżające. Są to np. aloes (Aloe-), mocznik (Urea), miód (Mel-), gliceryna (Glycerin) czy pantenol (Panthenol), a także ekstrakty z lnu (Flaxseed-), lukrecji (Glycyrrhiza Glabra-) czy prawoślazu (Althaea Officinalis-).

Oczywiście jest to ściąga przedstawiona w dużym uproszczeniu – chodzi o wstępne rozpoznanie składników i kojarzenie ich po kocówkach. Wiele substancji może mieć podobne nazwy lub pełnić różne funkcje w kosmetyku dlatego zawsze warto weryfikować swoje wstępne oceny. W składach kosmetyków do włosów znajduje się mnóstwo różnego rodzaju składników, jednak już znajomość kilku podstawowych zasad rozpoznawania ich dużo nam pomoże.

Warto praktykować samodzielne wyszukiwanie w Google – wystarczy wpisać nazwę składnika z opakowania i dopisać np. INCI. Wówczas dowiemy się, jaki to typ składnika, do jakiej grupy należy.

Ponad rok temu stworzyłyśmy “Workbook o czytaniu składów”, który zawiera opis najczęściej pojawiających się w kosmetykach do włosów składników, podzielonych na grupy, oznaczonych kolorami i obrazkami. Zorganizowałyśmy wówczas #wyzwanieanalizowanie, podczas którego zachęcałyśmy do samodzielnych analiz. Osoby biorące udział w wyzwaniu były bardzo pozytywnie zaskoczone, że to nie takie trudne jak im się wydawało. Dlatego zaręczamy, że po kilkukrotnym samodzielnym wyszukaniu takich informacji kolejne pojawienie się tego składnika na etykiecie innego kosmetyku nie będzie już takie straszne, a nawet sprawi satysfakcję, że już jest nam znany.

Jak zacząć czytanie INCI ze zrozumieniem? Jakie macie porady dla osób początkujących w tym temacie?

Przede wszystkim – nie bać się i nie zniechęcać po pierwszym zetknięciu z czytaniem składów! Warto na spokojnie przyjrzeć się składowi, zidentyfikować to, co jest nam znane, wyszukać pozostałe składniki w internecie, można zweryfikować swoją analizę z opiniami włosomaniaczek. Najlepiej uczyć się w praktyce.

Kilkukrotne sprawdzenie niektórych składników w internecie sprawia, że już wzrokowo kojarzymy dane składniki.

A jeśli chodzi o wzrokową naukę to naszą metodą na szybką i praktyczną naukę czytania składów jest używanie kolorów. Można wypisać sobie składniki na kartce (lub użyć szablonu z naszego Workbooka o czytaniu składów) i zaznaczyć kolorami dane substancje bazując na swojej dotychczasowej wiedzy, pozostałe sprawdzić w internecie lub skorzystać ze ściągi z naszego obrazkowego Workbooka i również zaznaczyć odpowiednio kolorami.

Kilka takich analiz i od razu efekty nauki będą zauważalne. Nie trzeba mieć specjalistycznej chemicznej wiedzy, by wiedzieć, jak dany skład kosmetyku może wpłynąć na nasze włosy. Chodzi o to, by czytanie składów miało praktyczne zastosowanie w naszej pielęgnacji, a nie było męczącym obowiązkiem. Praktyka czyni mistrza!

 Czy zgadzacie się ze stwierdzeniem, że czytanie składów jest ważne? Dlaczego?

Tak, zdecydowanie! Bez umiejętności czytania składów kosmetyków do włosów ciężko mówić o faktycznie świadomej pielęgnacji. I tak jak wspomniałyśmy wcześniej – absolutnie nie chodzi tutaj o dokładne rozszyfrowywanie stężeń, badanie pH i źródeł surowców. Chodzi o znajomość prostych zasad, umiejętność kategoryzacji danego kosmetyku i określenie, czy jest to produkt odpowiedni do naszych potrzeb.

Każdy kosmetyk ma nam służyć w konkretnym celu. Znając składy uczymy się także potrzeb naszych włosów, obserwujemy co im służy, a co nie, wiemy jak reagują na dane substancje. Dobrze zatem znać skład, który jest świetną wskazówką, czy ten produkt faktycznie sprawdzi się w tym konkretnym celu. Bez tego kierując się jedynie opisami producentów można trafić na formuły, które zupełnie nie sprawdzają się na naszych włosach. Tracimy w ten sposób czas, pieniądze i nierzadko cierpliwość do swoich włosów, podczas gdy wystarczy naprawdę niewiele wysiłku, by opanować podstawy czytania składów.

Dziękujemy za rozmowę! Jeśli jesteście jeszcze głodni wiedzy, odwiedźcie stronę sióstr, na której znajdziecie potężną bazę wiedzy, e-booki i workbooki, przydatne materiały do druku. Asia i Karolina tworzą również indywidualne plany pielęgnacyjne i udzielają konsultacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Gorące tematy
22/11/2022

Zapraszamy na zakupy w Świątecznym Butiku Hairstore!

Nie ma lepszej okazji na obdarowanie kogoś prezentami jak świąteczny czas Bożego Narodzenia. Jeśli i Ty uwielbiasz robić niespodzianki –...
02/12/2020

Czym się kierować przy wyborze prezentu?

Obdarowywanie innych to niezwykle przyjemne chwile w roku. Cieszymy się, gdy widzimy uśmiech na twarzach bliskich, uwielbiamy sprawiać radość....
22/11/2021

Najlepsze prezenty pod choinkę od Babyliss PRO

Szukasz sprawdzonego prezentu pod choinkę? Ankiety konsumenckie przeprowadzane co roku pokazują, że większość osób ucieszyłby sprzęt do...
Najpopularniejsze