»   » Test kosmetyków do kręcenia włosów

Test kosmetyków do kręcenia włosów

brak komentarzy
IMG_3476

Z pewnością znacie stare przysłowie mówiące o tym, że trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu. Powiedzenie to ma odzwierciedlenie również w świecie włosomaniaczek. Blondynki chcą być brunetkami, szatynki marzą o platynowej czuprynie, kręconowłose robią, co mogą, aby wyprostować swoje loki, a posiadaczki włosów prostych próbują wszystkiego, byle tylko wyczarować na nich chociażby fale.

IMG_3475

Ja mając włosy proste i sztywne jak druty, kompletnie niepodatne na jakąkolwiek stylizację w kierunku loków i fal, przerobiłam w swoim życiu większość istniejących sposobów i środków mających stworzyć na głowie burzę loków. Zazwyczaj efekt był fenomenalny… przez 10 minut. Jeśli więc ktoś miałby testować kosmetyki wspomagające kręcenie włosów, to tą osobą jestem ja. Dlatego też rzuciłam wyzwanie naszym produktom i po wybraniu dwóch najlepszych (zdaniem naszych klientów) kosmetyków przystąpiłam do testowania.

Pianka do włosów kręconych Orofluido

IMG_3513

Pierwszym kosmetykiem, który wybrałam, jest pianka do włosów kręconych Orofluido. Według producenta pianka ma podkreślać skręt loków i je pielęgnować. Fakt, że nie ma na niej słowa o kręceniu włosów prostych, ale stopień utrwalenia 3 (w trzystopniowej skali) sugeruje, że powinna ona jednak utrwalić nawet „sztucznie” uzyskany skręt.

Testy zaczęłam od podejścia „po swojemu”. Na wysuszone włosy nakładałam pasmami piankę, nawijając je na wałki o średnicy 30mm i 35mm. Wysuszyłam włosy ciepłym nawiewem i zostawiłam wałki do ostygnięcia na ok. 20 minut.
Po ściągnięciu pierwszego wałka włosy wyglądały na pogniecione. Kiedy zdjęłam drugi – pasmo z pierwszego było już proste. Zawiodłam się na piance i na kilka dni odstawiłam ją w kąt.

IMG_3529

Kiedy dałam jej drugą szansę, postanowiłam pójść za wskazówkami producenta i nałożyć ją na wilgotne włosy. Włosy ponownie zawinęłam na wałki i odczekałam aż wyschną same. Przed zdjęciem wałków podsuszyłam je dla pewności suszarką i ponownie poczekałam, aż ostygną. Efekt nie różnił się niczym od tego uzyskanego przy pierwszym podejściu.

Nie poddałam się jednak i dałam kosmetykowi ostatnią szansę. Po umyciu włosów i jedynie odsączeniu ich w ręcznik, nałożyłam piankę, po czym pasmo po paśmie zawijałam je na papiloty 30mm. Kiedy włosy wyschły, podobnie jak wcześniej potraktowałam je suszarką i odczekałam do wystygnięcia. Po rozwinięciu – włosy pogniecione i prostujące się z prędkością światła.

To była moja ostatnia próba kręcenia włosów z tą pianką i z racji tego, że zabrakło mi już pomysłów, jak jeszcze mogę jej użyć, aby zadziałała, dałam jej spokój.

IMG_3530

Nie jest jednak tak, że jestem z niej zupełnie niezadowolona. Nie spełniła moich oczekiwań co do kręcenia włosów, ale bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie swoimi właściwościami pielęgnacyjnymi. Pianka zawiera w swoim składzie oleje: arganowy, lniany i cyperusowy, ponadto hydrolizowany jedwab i hydrolizowane proteiny oraz aminokwasy pszeniczne. Włosy po jej użyciu są miękkie, gładkie i, co najważniejsze, nie sklejone – a z tym zawsze kojarzyły mi się pianki.

Podsumowując – myślę, że jeśli chodzi o loki, to pianka sprawdzi się tylko u osób o naturalnie kręconych albo podatnych na stylizację włosach. Nie mniej jednak jej właściwości pielęgnujące z pewnością przypadną do gustu nie tylko kręconowłosym.

BaByliss PRO ProCurl – spray wspomagający kręcenie loków

IMG_3515

Spray wspomagający kręcenie loków jest drugim kosmetykiem, który wybrałam do testów. Tym razem jest to produkt, którego przeznaczeniem jest kręcenie włosów, a nie jedynie podkreślanie skrętu.

Do testów przystąpiłam po umyciu i wysuszeniu włosów. Podzieliłam włosy na sekcje i następnie pasmo po paśmie spryskiwałam je sprayem, przeczesywałam i kręciłam na lokówkę.
Po 20 minutach moje włosy były kręcone! Efekt utrzymywał się przez 9 godzin (aż do umycia włosów) bez żadnego dodatkowego utrwalenia w niemalże niezmienionym stanie. Loki minimalnie tylko się rozprostowały, co moim zdaniem dało bardziej naturalny efekt.

IMG_3521

Spray nie skleja włosów, nie wyglądają też na sztucznie nabłyszczone. Loki nie są sztywne i z pewnością to nie ten typ sprężynek, którymi można zabić ;)
Kosmetyk trafia na moją listę ulubieńców. Trwały i naturalny efekt, jaki daje oraz łatwość użycia to coś, czego szukałam. Ja jestem nim oczarowana i z pewnością będę go dalej polecać.

 DSC_0486

Jestem ciekawa, jakie są Wasze sposoby na trwałe fale i loki. Podzielcie się nimi w komentarzach!

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.